środa, 10 października 2012

po miesiącu abstynencji.

Ojeju, ostatni post 13 września, ale naprawdę nie miałam albo czasu, albo cokolwiek ciekawego godnego napisania. Od października zaczęłam szkołę zaoczną. Miałam już dwa spotkania i muszę wam powiedzieć, że moja grupa + kierunki jednoroczne (które uczęszczają na te same zajęcia co mój kierunek) są naprawdę fajne. Faaaakt, mam zajęcia od 8 do 18.15, ale tylko czasami, no i powinno to pocieszać, że mam je co dwa tygodnie. 
Sprawa CV. Nadal brak odzewu, niestety... Niby jeszcze poroznosiłam, ale cisza. Niedługo pojadę z moim tatą do Urzędu Pracy, zgłosić się do stażu. Trzeba być od 7.30, więc nie będę tłuc się pociągiem. Szansa na staż jest widoczna dopiero w przyszłym roku, ale zawsze coś, prawda?
W ostatniej notce pisałam, że od ponad 19 miesięcy jestem zakochana. Wczoraj minęło nam 20 miesięcy, a moja Miłość przyjechała do mnie pod koniec września. Spędziliśmy ze sobą cztery dni. Aktualnie żyjemy w związku na odległość, ale mam nadzieję, że to się zmieni za min trzy lata. Pożegnanie Go było straszne, dwa dni do siebie dochodziłam...
Pogoda jest straszna. Zimno, wietrznie, mokro... cała jesień, której nienawidzę. Dzisiaj akurat zrywałam z ogródka jabłka, żeby nie pomarzły (na wszelki wypadek, gdyby temperatura w nocy spadła do prawie 0*C). Od jutra poprawa pogody! Wyjdzie słoneczko i nie będzie padać, a to zawsze coś.. o nieee, jutro czeka kontrolna wizyta u dentysty, dobrze że to tylko raz na pół roku.
Całuję.

2 komentarze:

  1. Nie wiem czy odległość w związkach ma znaczenie, kiedy czytam takie posty. Wtedy wydaje mi się, że nie ma... A ma?
    I powodzenia z CV :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, kiedy ludzie się kochają, to nic nie staje na przeszkodzie.
      Bardzo dziękuję! ;)

      Usuń